Dzisiaj wraz z Moniką i Izą odwiedziłam jedno z Warszawskich kin. Kino to znajdowało się w Arkadii m.in Cinema City. Seans na którym byłam nosił tytuł "Hobbit pustkowie Smauga" pomijając fakt że na filmie byłam ze względu na jednego Pana-elfa (Tego ślicznego blondyna, umieściłam go niżej)... Cóż tu pisać, film bardzo ciekawy, no wciąga. Już nie mogę doczekać się kolejnej części kontynuacji bestselerowego cyklu "Władca pierścienia" napisanego przez Tolkiena.